Opowiadamy się za polityką klasowej odpowiedzialności – koszt kryzysu klimatycznego i ekologicznego ponosi ten, kto go wywołał
Opowiadamy się za polityką klasowej odpowiedzialności – koszt kryzysu klimatycznego i ekologicznego ponosi ten, kto go wywołał

Jako pracownice i pracownicy nie jesteśmy odpowiedzialni za kryzys, którego koszty ponosimy. Za ponad 70% globalnych emisji gazów cieplarnianych odpowiada zaledwie sto korporacji. Postępujące rozwarstwienie społeczne i dochodowe również znajduje odzwierciedlenie w strukturze emisji gazów cieplarnianych: najbogatsze 10% ziemskiej populacji odpowiada za prawie połowę globalnych emisji. 1% najbogatszych emituje 30 razy więcej niż najbiedniejsze 50% mieszkańców Ziemi. Wyzysk ludzi i dewastacja planety są skutkiem tego samego procesu akumulacji władzy i kapitału w rękach wąskiej elity nastawionej wyłącznie na krótkoterminowy zysk.

Dlatego w naszym opracowaniu "Przeciwko kryzysowi i dewastacji" postulujemy politykę opartą na klasowej odpowiedzialności za kryzys. To kapitaliści (szefowie firm i politycy będący na ich usługach), klasa kontrolująca środki produkcji i narzucająca nam obecny system gospodarczy, doprowadzili nas na skraj społecznej i środowiskowej katastrofy. Aby jej zapobiec, potrzebujemy solidarności wszystkich grup składających się na globalną klasę pracującą.

Deklarujemy gotowość współpracy z ruchami społecznymi i organizacjami, które podobnie jak my przyjmują pracowniczą perspektywę.

czytaj całość »
Postanarchizm dla zawiedzionych. Uwagi na marginesie książki Sebastiana Słowińskiego „W stronę anarchizmu”- Jarosław Urbański
Postanarchizm dla zawiedzionych. Uwagi na marginesie książki Sebastiana Słowińskiego „W stronę anarchizmu”

Ostatnio ukazała się książka autorstwa Sebastiana Słowińskiego „W stronę anarchizmu. Filozoficzne uwarunkowania współczesnej polityczności”. W Polsce tego typu opracowań wydaje się niezmiernie mało, dlatego warto się nią zainteresować. Nie jest to jednak lektura łatwa. Autor swój wywód prowadzi w sposób swobodny. Jest to bardziej esej niż systematyczna rozprawa. Nie jest to też opracowanie sensu stricto popularyzatorskie, ale zdecydowanie bardziej wymagające, skierowane do czytelnika i czytelniczki już wdrożonych w pewne meandry postmodernistycznego języka i poststrukturalistycznej analizy, albo zamierzających poświęcić tej pracy więcej czasu.

Odwołując się do powracającej w książce metafory kłącza, Słowiński wprowadza nas w różne rozwidlenia rozważając problemy, które z perspektywy anarchizmu wydają się ważne. Niektóre wątki są bardzo ciekawe, inne zdecydowanie mniej, a w niektórych przypadkach prowadzeni przez autora, gubimy się. Przynajmniej taki był mój odbiór książki. Ale ostatecznie, biorąc pod uwagę czas i wysiłek włożony w lekturę, bilans nie wydaje się ujemny. Wyszedłem z tego labiryntu w poczuciu, że warto było sięgnąć po pracę Sebastiana Słowińskiego.

czytaj całość »
Oto 5 rzeczy, które już dziś dla Ciebie robimy!
Oto 5 rzeczy, które już dziś dla Ciebie robimy!

1) Nie bierzemy z hurtowni wszystkiego jak leci. Nie musisz się więc przedzierać przez tysiące tytułów, by znaleźć coś wartościowego. Zrobiliśmy to za Ciebie wybierając najciekawsze, najbardziej wartościowe pozycje, które są dostępne od ręki, w naszym magazynie wypełnionym po brzegi książkami.

2) Jeśli mimo wszystko potrzebujesz wsparcia w wyborze, skontaktuj się z nami. Nie jesteś dla nas nr zamówienia, a konkretną osobą, dla której możemy dobrać odpowiednie książki. Wiemy co mamy na półkach, i zawsze znajdziemy coś tylko dla Ciebie.

3) Szukasz książki, której nakład wyczerpał się lata temu, tytułu jakiegoś niszowego wydawnictwa, a może zina z lat 90.? Istnieje spora szansa, że znajdziesz to u nas.

Daj tylko znać czego potrzebujesz! Przekopiemy nasze magazyny.

4) Nie musisz się martwić o generowanie swoimi zakupami dodatkowych odpadów.

Zamówienia pakujemy w materiały z recyklingu, używamy też papierowej taśmy z ekologicznym klejem.

 

czytaj całość »
Pańszczyzna. Historia długiego trwania - recenzja książki "Chamstwo" Kacpra Pobłockiego
Pańszczyzna. Historia długiego trwania - recenzja książki "Chamstwo" Kacpra Pobłockiego

Książka Pobłockiego jest żądaniem spojrzenia na dzieje pańszczyźnianej Polski, jako historii wyzysku i przemocy. To co wielu z nas zapamiętało z oficjalnego, szkolnego dyskursu historycznego, to narracja o „Polsce bez stosów”, czyli tolerancyjnej wobec innych wyznań. Czy szlacheckie państwo, które nie paliło na stosach innowierców, wszystkich tych którzy wyłamali się spod katolickiego status quo, mogło być okrutne? Nie byliśmy narodem katów, ale ofiar! Ta samoafirmacja społeczna przetrwała przez wieki do dziś.

Pobłocki tymczasem pokazuje, że stosy płonęły i spalono na nich całkiem sporą liczbę kobiet (głównie wieśniaczek). Rzeczpospolita była jednak przede wszystkim „krajem szubienic”. Pierwsze rozdziały „Chamstwa” porażają opisem państwa, gdzie kaźń chłopów stała na porządku dziennym. Limitowało ją tylko zapotrzebowanie na darmową siłę roboczą, ale wówczas za najdrobniejsze (realne czy urojone) przewinienia i niesubordynację chłostano, zakuwano w dyby czy obcinano uszy. Do tego jeszcze dochodziły nadużycia seksualne jak gwałty i pedofilia.

Książka Pobłockiego, to przede wszystkim książka o przemocy tkwiącej u podstaw kultury polskiej nawiązującej do szlacheckich korzeni. To praca o „ciemnej przeszłości”, kładącej się cieniem na współczesności. Historię chłopów pisała szlachta i inteligencja, lub ewentualnie potomkowie ofiar, którzy musieli w znacznej części wyrzec się swojej przeszłości i pamięci, przyjąć ideologię swoich katów, czyli scalić się z nimi w jedną narodową bezklasową masę. Ważną rolę odegrał w tym katolicyzm. Chłop mógł stać się członkiem wspólnoty narodowej i politycznej, a nawet w pojedynczych przypadkach wysoko awansować, kiedy punktem odniesienia stawał się dla niego Kościuszko i jego kosynierzy, a nie powszechnie potępiony Jakub Szela: pogromca szlachty, swoich ciemiężycieli.

 

czytaj całość »
Jeszcze więcej O NAS :)
O NAS

Jesteśmy kolektywem, co oznacza, że osoby uczestniczące w Trojce są równe wobec siebie. Mimo, że funkcjonujemy w otoczeniu „rynkowym”, to jednak nie do końca na jego zasadach. U nas nie ma szefa. Osoby tu pracujące nie są zatrudniane na zasadach kapitalistycznych, które opierają się na hierarchii oraz wykorzystaniu innych. Pozostając częścią ruchu społecznego, nasz kolektyw zmierza do rozszerzania jego autonomii od instytucji państwa i kapitału. Z tych względów naszym celem nie jest dopasowanie się do realiów rynku, lecz rozwój samoorganizacji społecznej.

Działalność wydawnicza jest dla nas dopełnieniem aktywności na innych polach. Organizujemy się lokalnie oraz w skali kraju. Współtworzymy najstarszy w Polsce squat Rozbrat potwierdzający, że niezależne centrum społeczne nie musi być utopią. Prowadzimy „Bibliotekę Anarchistyczną” spełniającą funkcję archiwum radykalnych wydawnictw z całego świata. Rozwijamy OZZ Inicjatywa Pracownicza i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Uczestniczymy w działaniach Zielonej Fali, która walczy z globalnym kryzysem ekologicznym i współtworzymy Wolne Ogródki Działkowe. Wydajemy też ogólnopolską Gazetę Anarchistyczną A-tak i tworzymy niezależną od sponsorów, mód i dotacji kulturę, niezależne media, kluby dyskusyjne, alternatywną ekonomię i wiele innych inicjatyw.

Trojka więc, to nie tylko oficyna wydawnicza. To przede wszystkim sieć wymiany działań, idei, krytyki, szalonych wizji, poważnych rozkmin i co tylko do łba strzeli. I do tego właśnie Cię zapraszamy.

czytaj całość »
Trojka Story czyli jak powstało Bractwo Trojka
Trojka Story czyli jak powstało Bractwo Trojka

Lata wspólnych zamierzeń i ich realizacji z wieloma ludźmi, ciężko jest zamknąć w jakimś skondensowanym i ograniczonym jak CV podsumowaniu. Do tego pojawia się mały problem z wyznaczeniem konkretnej daty początkowej całej tej historii. Dla jednych będzie to okres, gdy Trojka zaczęła wydawać książki, dla innych gdy stała się zarejestrowaną firmą, a dla jeszcze innych, gdy pojawiły się pod tą nazwą pierwsze, broszurowe wydawnictwa itd.

Trzeba więc przyjąć, że te 27 lat to bardzo umowny wiek,bo równie dobrze mogłoby być o 5 lat więcej lub o 10 mniej. Tutaj skupimy się jednak na tym, co jest chyba ważniejsze - szczególnie dla anarchisty - czyli nad drogą jaką przebyliśmy. A gdzie ona nas zaprowadzi, to już inna bajka.

Zdaje się zresztą, że byliśmy zawsze pod takimi czy innymi postaciami, i będziemy nadal choćbyśmy nawet splajtowali (i to najlepiej z hukiem). Jeśli tylko zechcecie bądźcie z nami.

czytaj całość »
Archiwum i biblioteka anarchistyczna
Archiwum i biblioteka anarchistyczna

Przychodzą tu osoby zbierające materiały do książek, magisterek czy doktoratów, liczni aktywiści oraz pasjonaci radykalnej myśli społecznej i politycznej. Przyjdź i Ty!

W archiwum można grzebać do woli, oglądać stare i nowe fotki, przeglądać niezliczone ilości tekstów i książek oraz artykułów prasowych. Na półkach znajdziesz zarówno nowości wydawnicze o anarchistach i innych wywrotowcach, jak i starocie, których na próżno szukać nawet w antykwariatach.

Nie zastanawiaj się, wpadaj!

czytaj całość »
Recenzja: "Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon"- Mark Bowden
Recenzja: "Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon"- Mark Bowden

Moją opinie zacznę od ostrzeżeń.

1) Jeśli masz wątpliwości czy chcesz poznać tak drastyczną historię, lepiej odpuść. W rzeczywistości jest gorzej niż możesz się tego domyślać po opisie.

2) Nie gugluj niczego na temat sprawy sióstr Lyon przed przeczytaniem książki oraz

3) Nie czytaj ostatniego akapitu tej opinii.

Jest to bardzo wciągająca historia, ale potrafi też nieźle zirytować.

Oryginalny podtytuł to „A Masterpiece of Criminal Interrogation” czyli „arcydzieło przesłuchań kryminalnych”, co dużo lepiej oddaje zawartość książki. Jest to bowiem zapis trwających dwa lata rozmów z głównym antybohaterem. Po kilkudziesięciu stronach straciłam do nich cierpliwość. Byłam zdania, że aż tak dokładne ich relacjonowanie nie jest potrzebne. Zobaczyłam ile stron zostało do końca i poczułam się zniechęcona. Na szczęście zaraz potem akcja rozlała się w kierunkach, które były dla mnie bardzo zaskakujące i niezwykle urozmaiciły „Ostatni trop” czyniąc książkę "nieodkładalną".

czytaj całość »
Recenzja: "Powiedziała" - Jodi Kantor, Megan Twohey
Recenzja: "Powiedziała" - Jodi Kantor, Megan Twohey

„Powiedziała” to kolejny – po nieco wcześniej wydanym „Złap i ukręć łeb” (R. Farrow, wyd. Czarne) – zapis głośnej historii przemocy ze strony hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina. Książka ta jest reportażem, w którym dwie dziennikarki „The New York Times”, Jodi Kantor i Megan Twohey, zdają relację z przeprowadzonego przez siebie śledztwa dziennikarskiego.

Autorki drobiazgowo, krok po kroku, opisują swoją, i innych kobiet, walkę o odkrycie i możliwość ujawnienia rozlicznych przypadków molestowania seksualnego i gwałtów, jakich dopuścił się Weinstein i które ukrywano przez dziesięciolecia, by utrzymać w mocy skomplikowany układ wzajemnych powiązań i korzyści, który oplatał nie tylko świat filmu, ale też media, polityków czy wymiar „sprawiedliwości”.

Wiele osób – przede wszystkim wysoko postawionych mężczyzn – czerpało z tego układu garściami i nie zamierzało przestać. Przeczytamy tu więc nie tylko o tym jak bogaci i wpływowi kryli Weinsteina i przy okazji swoje interesy, ale znajdziemy też odniesienia do równie bulwersujących historii z udziałem Billa Cosby czy Donalda Trumpa.

czytaj całość »
"Sempre Susana" - Sigrid Nunez
Sempre Susana

To trzecia na mojej półce książka tej autorki. W każdej widzę dużą wartość i po każdej odczuwam „czytelnicze zadowolenie”. Nigdy natomiast nie rozumiałam fenomenu Susan Sontag.

Nasłuchałam się różnych ochów i achów na temat jej esejów i gdzieś na etapie wczesno studenckim kupiłam „Widok cudzego cierpienia” + w kolejnych latach podczytywałam trochę jakieś jej teksty. Niestety wszystkie one po prostu „nic mi nie robiły”. Z tego co pamiętam czuć je było snobizmem, co mnie zawsze zniechęca, więc może w tym tkwił problem. Wiele lat później sprezentowano mi dwa tomy Dzienników. Ich lektura była jeszcze większym rozczarowaniem. Zapomniałam więc o Sontag i choć kolejne jej książki były wydawane w Polsce, na żadną się nie skusiłam. Przyznaję, że po „Sempre Susan” zastanawiam się nad odświeżeniem sobie „Widoku”. Podczas kolejnej wizyty u rodziców (do nich tę książkę wywiozłam lata temu), coś tam sobie przekartkuje i podczytam. Może po tak długim czasie inaczej na nią spojrzę. Zobaczymy.

 

 

czytaj całość »
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl