Wydawnictwa
Wolverine Origin - Wzgórze cz. I - Jenkins, Kubert, Isanove
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Origin, to komiks, a raczej seria, której trudno się oprzeć. Jest kilka elementów, które sprawiają, że zeszyt można nazwać genialnym tworem. Po pierwsze - tematyka. Po zerknięciu na okładkę już się w oczy rzuca imię najbardziej (?) popularnej postaci komiksowej (a już przynajmniej Marvela) - Wolverine. Ileż to razy oglądaliśmy go w akcji i za każdym razem wnerwialiśmy się jak jakiś głupi Cyclops wchodził w kadr? Teraz możemy się zapoznać z postacią Logana od samego dzieciństwa i prześledzić powstanie mutanta, którego wszyscy tak bardzo kochamy. Druga sprawa, to rysunki, które są niesamowite. Wspaniały styl Andy'ego sprawia, że widzimy, jak były kładzione kreski. Zrezygnowano tutaj z tuszu, co wyszło komiksowi zdecydowanie na dobre, bo granice między kolorami są mniej wyraźne, przez co obraz ma ogólną spójną całość nie dzieloną na ostre kawałki, a efekt końcowy jest po prostu bajkowy (w pozytywnym sensie). Trzecie atu komiksu, to klimat rodem z przygnębiającej twórczości Kiplinga.
Komiks oczywiście nie jest pozbawiony wad, jednakże są one głównie natury wizualnej (zakłamane kształty - raz postać wygląda tak, a drugi raz inaczej), niż miałyby dotyczyć fabuły, czy też tłumaczenia.
Należałoby może coś powiedzieć o samej historii. W sumie nie ma jej za wiele, bo na tych dwudziestu kilku stronach trudno jest faktycznie przedstawić wielowątkową epopeję. Mamy za to porządny wstęp do większej opowieści. Oto stoi dom na wzgórzu, w którym mieszkają ludzie ze sfer wyższych. Nie pozbawieni są oni zgryzot codziennego życia, a różnice charakterów i pokoleń (konserwatywny ojciec i postępowy syn) są głównym tłem wydarzeń. Pod wzgórzem jest chatka, w której mieszka stary Logan (w sumie identyczny do "naszego" Logana) ze swoim synkiem (TAK! TO ON!), zwanym przez innych po prostu Psem. Żeby było dramatyczniej, dochodzi do zaprzyjaźnienia się dzieci z domu z Psem. Co jest dalej, niektórzy mogą się domyśleć...
Komiks kosztuje osiem złotych. Czy jest to aż tak dużo co miesiąc lub dwa za niesamowity komiks, który jest jedyny w swoim rodzaju? Jeżeli jesteście ciekawi, to naprawdę - nie szczędźcie kasy.
Dane techniczne
| Forma wydania | broszura |
| Wydawnictwo | Mandragora |
| Okładka | broszurowa |
| Liczba stron | 24 kolor 170x260 mm |
| Stan | nowa |
| Uszkodzenia | nieznaczne zagięcia narożników, zmarszczenie tylniej strony okładki |
| ISBN / ISSN | 83-89036-14-2 |



